Każda nasza nieobecność to ryzyko. Nie tylko przypadkowego zalania przez sąsiada, ale również włamania. Nie możemy jednak przecież popadać w przesadę i przestać wychodzić z mieszkania. Warto więc ubezpieczyć mieszkanie. Przede wszystkim jeśli robimy to pierwszy raz, czeka nas sporo pracy. Ubezpieczając mieszkanie, warto pamiętać również o ruchomościach domowych, do których zalicza się takie właśnie przedmioty. Najlepiej je ubezpieczyć nie tylko od zniszczenia, ale także Wybierze mienie, które chcesz ubezpieczyć – do wyboru jest wyposażenie (ruchomości domowe) oraz elementy stałe. Wybierz ryzyka, które ma zawierać polisa – wybieramy OC w życiu prywatnym i ewentualnie inne dodatki, jak kradzież (z włamaniem) czy powódź. Wskaż wartość mienia – zadeklaruj sumy ubezpieczenia. Oczywiście nikt nie zmusi mnie, jako sprawcy, do przyznania się do winy. Ta jednak może być oczywista i pewna. Zgodnie z prawem, jeśli zalałem mieszkanie sąsiada i nie mam ubezpieczenia, a odmawiam przyznania się do winy, sąsiad musi wnieść sprawę do sądu. Kodeks cywilny, artykuł 415, mówi o poniesieniu przez sprawcę Dlaczego warto ubezpieczyć mieszkanie w stanie deweloperskim? Dzięki ubezpieczeniu mieszkania w stanie deweloperskim zyskujemy dodatkowe zabezpieczenie finansowe. Zwiększa się też nasze poczucie bezpieczeństwa, co nie jest bez znaczenia. Nie można zapominać, że pusty lokal jest bardziej narażony na pewne rodzaje szkód, niż zamieszkały. Ubezpieczyć mieszkanie na czas remontu możemy na dwa sposoby – w ramach podstawowej lub rozszerzonej polisy mieszkaniowej. To od nas zależy, jaki wariant ubezpieczenia mieszkania na czas remontu wybierzemy. Podstawowa polisa mieszkaniowa chroni mury i stałe elementy nieruchomości na wypadek kilkunastu zdarzeń losowych, tj, pożar, dym i . Sprzedaż i kupno nieruchomości pociąga za sobą liczne formalności. Część z nich może dotyczyć kwestii jej ubezpieczenia. Czy ubezpieczone mieszkanie zawsze kupujemy „w pakiecie” z polisą? Jeśli nie, to co dzieje się z opłaconą składką ubezpieczeniową? Wcześniej: nowy właściciel i stara polisa Czy ubezpieczenie nieruchomości automatycznie przechodzi na nowego właściciela? W taki sposób odbywało się to do 2007 roku (chyba że strony umowy uzgodniły inaczej). Poniekąd oznaczało to, że nieruchomość była sprzedawana wraz z polisą – czy osoba kupująca mieszkanie chciała tego, czy nie. Oczywiście nabywca (jak również ubezpieczyciel) miał prawo do wypowiedzenia umowy ubezpieczenia zgodnie z jej warunkami. W tej sytuacji to on otrzymywał zwrot składki za niewykorzystany okres ochrony. Co istotne, opisane warunki dotyczyły wyłącznie nieruchomości – umowa ubezpieczenia rzeczy ruchomych (które zostały sprzedane wraz z nieruchomością) ulegała rozwiązaniu. Przykład: Jan Kowalski był właścicielem domu. Ubezpieczył go na 350 tys. zł. W marcu opłacił roczną składkę w wysokości 350 zł. W sierpniu zaś zdecydował się na sprzedaż domu Adamowi Nowakowi. Polisa automatycznie przeszła na nowego właściciela. Pan Nowak postanowił jednak wypowiedzieć umowę i wykupić polisę w innym towarzystwie. W związku z tym ubezpieczyciel zwrócił mu opłatę za pozostały okres ochrony, czyli sześć miesięcy – 175 zł. Ubezpieczenie mieszkania po sprzedaży – obowiązujące prawo 10 sierpnia 2007 zmieniły się przepisy kodeksu cywilnego. Od tamtej pory to ubezpieczyciel decyduje, czy po zmianie właściciela nieruchomości polisa nadal będzie obowiązywała, czy nie. Jak to wygląda w praktyce? Towarzystwa ubezpieczeniowe stosują jedno z kilku rozwiązań: wychodzą z założenia, że prawa i obowiązki wynikające z umowy mogą przejść na nowego właściciela, jednak musi się to odbyć za pisemną zgodą ubezpieczyciela; okres ochrony kończy się wraz z momentem, w którym klient traci tytuł prawny do nieruchomości, tzn. sprzedaje ją; okres ochrony kończy się w momencie sprzedaży nieruchomości, jeśli jednocześnie nie dokonano przeniesienia praw z umowy ubezpieczeniowej ze sprzedającego na nabywcę. Zazwyczaj to nowy właściciel nieruchomości zwraca się do towarzystwa ubezpieczeniowego z wnioskiem o przepisanie ubezpieczenia nieruchomości . Ubezpieczyciel może zgodzić się na przedłużenie ubezpieczenia. Wtedy polisa przechodzi na nabywcę. Jeżeli z danych powodów wniosek zostanie odrzucony, zwrot za niewykorzystane składki otrzyma poprzedni właściciel – w terminie do 30 dni od daty sprzedaży nieruchomości. Przykład: Jan Kowalski był właścicielem domu ubezpieczonego na 350 tys. zł. Po pół roku od opłacenia rocznej składki (350 zł) postanowił sprzedać nieruchomość. Ubezpieczyciel dostał wniosek od nowego właściciela, jednak zdecydował się nie przepisywać na niego ubezpieczenia . Umowa automatycznie uległa rozwiązaniu, w związku z czym zwrot, 175 zł, otrzymał Jan Kowalski. Przeniesienie ubezpieczenia jest przeważnie korzystnym rozwiązaniem, szczególnie jeśli polisa została opłacona za rok z góry. Oczywiście najwięcej zależy od warunków umowy ubezpieczeniowej. Dlatego w pierwszej kolejności należy zapoznać się ze szczegółowymi zapisami zawartymi w OWU, czyli ogólnych warunkach ubezpieczenia. W 2007 r. zmieniły się również przepisy dotyczące ubezpieczenia ruchomości – od tamtej pory nie stosuje się już rozróżnienia dla nieruchomości i rzeczy ruchomych, regulacja traktuje je jednakowo. Oznacza to, że jeśli polisa obejmowała także ruchomości, nowy właściciel może wnioskować o jej przepisanie na swoje nazwisko na tych samych zasadach, co opisane powyże Nie zapominajmy o ubezpieczeniu mieszkania, nawet jeśli planujemy jego sprzedaż. Polisa zabezpieczy nas przed kradzieżą czy zalaniem lub pożarem, czyli zdarzeniami, które mogłyby wpłynąć na wartość nieruchomości. Dobre oferty ubezpieczenia mieszkań znajdziemy w Nationale-Nederlanden. Aby poznać warunki, warto skontaktować się z doradcą. Barbara Sielicka2013-01-24 06:00publikacja2013-01-24 06:00Mieszkanie można ubezpieczyć od zalania, pożaru, uszkodzeń w czasie ulewy, przepięć w sieci energetycznej i wielu innych zdarzeń losowych. Ale nie w każdym przypadku umowa ubezpieczenia gwarantuje nam wypłatę pełnego ThinkstockO tym, że ochrona ubezpieczeniowa nie zawsze działa, wie wielu, którzy choć raz w życiu starali się uzyskać satysfakcjonujące dla siebie odszkodowanie od ubezpieczyciela. Skoro przez lata opłacamy składki, to w przypadku wystąpienia danego zdarzenia losowego oczekujemy stosownej rekompensaty. Niektórzy nie otrzymują jednak pieniędzy od ubezpieczyciela. Na przykład dlatego, że podczas podpisywania umowy nie zwrócili uwagi na pewne zapisy, które w przypadku wystąpienia szkody skutecznie blokują lub zmniejszają wypłacone odszkodowanie. Nasz czytelnik w liście do redakcji opisał nam swoją sytuację. W marcu ubiegłego roku podpisał on umowę z Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych TUZ. Ubezpieczył mieszkanie, w którym mieszka i którym się zajmuje na podstawie umowy użyczenia i upoważnień od właścicielki mieszkania – swojej czytelnik w trakcie zawierania umowy z agentem nie ukrywał, że nie jest właścicielem mieszkania. Agent uznał, że wszystko jest w porządku i wydał zalecenia, jak poprawnie wypełnić umowę. Dokumenty zostały podpisane, a nasz czytelnik zaczął opłacać składki. W październiku 2012 roku mieszkanie naszego czytelnika zostało zalane, zgłosił więc roszczenie o odszkodowanie. Towarzystwo podjęło decyzję o wypłaceniu odszkodowania jedynie za zniszczone ruchomości. Elementy nieruchome (które stanowią większą część szkody) nie zostały uwzględnione w wycenie z uzasadnieniem, że nasz czytelnik nie jest ich właścicielem. Zdaniem naszego rozmówcy agent podczas podpisywania umowy świadomie i z premedytacją wprowadził go w błąd. Dodatkowo to agent wypełniał mu druk umowy i zaznaczył naszego czytelnika jako zarówno ubezpieczającego, jak i ubezpieczonego.– Z tego co wiem, gdyby w rubryce z ubezpieczonym wpisał moją mamę, nie byłoby żadnego problemu. A tak płaciłem składki do bezzasadnie, jak się potem okazało, podpisanej umowy. Tracę nadzieję, że coś jeszcze można zdziałać w mojej sprawie. Niemniej chciałbym zwrócić uwagę na działanie agentów, dla których liczy się tylko prowizja – pisze się z Towarzystwem Ubezpieczeń Wzajemnych TUZ z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sprawy. Odpowiedzi udzieliła nam Justyna Woźnica z Departamentu Prawnego i Obsługi Zarządu. – Z dokumentacji zebranej w trakcie likwidacji wskazanej szkody oraz z ponownej analizy akt wynika, że Ubezpieczony nie jest właścicielem mieszkania, w związku z tym wypłacone zostało odszkodowanie za ruchomości domowe, które stanowią własność Ubezpieczonego. TUW TUZ nie mogło dokonać wypłaty odszkodowania na rzecz osoby, która nie jest właścicielem uszkodzonego mienia. Poszkodowany nie odwołał się od decyzji TUW TUZ, natomiast zgłosił roszczenia do ubezpieczyciela sprawcy – UNIQA – pisze Woźnica. Do sprawy domniemanej niekompetencji ich agenta nie chciała się odnieść. Po naszej interwencji w TUZ nasz czytelnik otrzymał telefon od pracownika towarzystwa, który zajmował się jego sprawą. – Pan w słuchawce stwierdził tak po prostu, że wypłacili tyle a tyle (trochę ponad 900 zł) i że zrobiliby dopłatę za jakiś procent części nieruchomej. Dopytywał, kto mieszka w mieszkaniu, kto płaci za czynsz, remonty itp. I uznał, że są skłonni zapłacić za malowanie, rozbiórkę i ponowny montaż szaf w zabudowie. Za podłogę nie będą zwracać, ponieważ nie jest moją własnością i nie my ją kładliśmy (jest po poprzednim właścicielu). Na moją deklarację, że koszt zakupu i położenia nowej podłogi poniosę ja, stwierdził, że w takim razie byliby skłonni wypłacić jakiś procent wartości paneli. Wspomniał o 50%, ale potem już tej kwoty nie powtarzał, jakby zastanawiał się, czy nie zaproponował za dużo – relacjonuje nasz nie padły jednak żadne konkrety. Głównie dlatego, że TUZ dopiero miał przygotować wycenę oraz dlatego, że w związku z odmową TUZ czytelnik ubiega się o odszkodowanie za część nieruchomą szkody od sprawcy szkody, to jest spółdzielni (spółdzielnia jest ubezpieczona w Towarzystwie Uniqa).Ponownie skontaktowaliśmy się z TUZ, jednak tym razem nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi ani komentarza w tej sprawie. Co na to prawnik?– Ubezpieczenie mieszkania od zalania i innych szkód jest ubezpieczeniem dobrowolnym. Dodatkowo, jak wynika z OWU, Ubezpieczającym jest osoba, która zawarła umowę ubezpieczenia, Ubezpieczonym natomiast osoba, na której rzecz umowa ubezpieczenia została zawarta: może nią zatem być zarówno Ubezpieczający, jak i inna osoba fizyczna, np. właściciel nieruchomości czy pojazdu. Możliwe jest takie ustalenie treści umowy, że w przypadku powstania szkody odszkodowanie za ruchomości zostanie wypłacone najemcy, natomiast odszkodowanie za uszkodzenie nieruchomości – właścicielowi mieszkania. Jeżeli najemca poniósłby nakłady na mieszkanie w postaci np. glazury, wymiany okien itp., możliwe byłoby również takie skonstruowanie umowy, aby odszkodowanie za uszkodzenia wskazanych rzeczy trwale związanych z mieszkaniem uzyskał najemca – wyjaśnia adwokat Marta Straszewska-Mikuła, współpracująca z Centrum Odszkodowań tego co przedstawia nam czytelnik, ubezpieczył on całe mieszkanie, włącznie ze znajdującymi się w nim ruchomościami oraz elementami stałymi (np. rolety, meble wbudowane). – Możliwie jest zatem wystąpienie do zakładu ubezpieczeń z odwołaniem zawierającym wniosek o wypłatę odszkodowania za szkodę w nieruchomości na rzecz jej właściciela (z uwagi na fakt, że czytelnik nie jest właścicielem mieszkania, nie może otrzymać odszkodowania za ten element szkody). Nie ma oczywiście przeszkód, aby właściciel przekazał otrzymane od zakładu ubezpieczeń środki czytelnikowi, aby ten mógł wykonać remont, bądź aby pisemnie upoważnił czytelnika do odbioru odszkodowania – dodaje nasz ekspert. Co z odpowiedzialnością agenta?W przypadku naszego czytelnika pojawia się również problem udzielenia nierzetelnych informacji przez agenta, przez co czytelnik zawarł „bezwartościową” ze swojego punktu widzenia umowę. Tu należy zwrócić uwagę, że za szkodę wyrządzoną przez agenta ubezpieczeniowego w związku z wykonywaniem czynności agencyjnych odpowiada zakład ubezpieczeń, na rzecz którego agent ubezpieczeniowy działa.– Agent, w zakresie tego samego działu ubezpieczeń podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej. Minimalna suma gwarancyjna to euro na jedno i euro na wszystkie zdarzenia. Ubezpieczeniem OC są objęte również szkody wyrządzone przez osoby, przy pomocy których ubezpieczony wykonuje czynności agencyjne. Jeżeli zatem agent, z którego usług korzystał nasz czytelnik przy zawieraniu umowy ubezpieczenia, jest multiagentem, czytelnik może zwrócić się o wskazanie zakładu ubezpieczeń, z którym miał on zawartą umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, i wystąpić do wskazanego zakładu ubezpieczeń ze zgłoszeniem szkody powstałej na skutek działalności agenta – mówi Marta przypadku naszego czytelnika szkodą będzie poniesiona składka na ubezpieczenie mieszkania oraz kwota odpowiadająca odszkodowaniu, które nie zostało wypłacone za zalanie mieszkania z uwagi na to, że czytelnik nie jest jego właścicielem. Jeżeli nie był to tzw. multiagent, za skutki jego działań odpowiada zakład ubezpieczeń, na którego rzecz zawarł on z czytelnikiem umowę ubezpieczenia. Przeczytaj cały komentarz Marty Straszewskiej-Mikuły, adwokata współpracującego z Centrum Odszkodowań [email protected]Źródło:

pan kowalski chciał ubezpieczyć mieszkanie