tak ładnie się uśmiechasz rób tak cały czas Ref. Bo dzisiaj chciałem Ci powiedzieć, że w sumie to nie wiem czy to ma sens Te Twoje oczy wyznaczały cel Dzisiaj krążę po mieście Nie wiem czego chcę Dam Ci kwiaty jak zawsze Później łzy na posadzkę Przepraszam setny raz cię Tak zapętlam się Dzisiaj znowu sam zasnę pusty pokój
The one that wins will be the one that hits the hardest. But baby I don't mean it. I mean it, I promise. Da da da da da. Please don't leave me! [x2] (don't leave me!) I always say how I don't need you, But it's always gonna come right back to this: Please, don't leave me! I forgot to say out loud,
Nie ma możliwości zaznaczenia tam jakiegokolwiek tekstu. Z programem Textify nie jest to jednak problem. Wystarczy, że najedziemy kursorem myszy na tekście, który chcemy skopiować, a następnie wciśniemy Shift i środkowy przycisk myszy. Od razu wyświetli się niewielkie pole tekstowe, w którym pojawi się nasz tekst.
tłumaczenia w kontekście "NIE ZAWAHAM SIĘ POWIEDZIEĆ" na język polskiego-angielski. Z drugiej strony, mamy tam ludzi, którzy(nie zawaham się powiedzieć tego) grają na dwie strony- w dzień starają się wspierać tych, którzy tam dzisiaj rządzą, a nocą sprzyjają talibom. - On the other hand, there are people there who, and I do not hesitate to say this, are playing on two sides
Nie martw się, już przeze w życiu się nigdy nie spóźnisz Nigdy nie będziemy razem śmiać się, kłócić, nigdy nie będziemy nawet razem smutni Ale chuj z tym, ja dla takich jak ty nie mam nawet sekundy Jestem dumny z tego, że jesteście razem, ale snapa z nim mogłaś sobie odpuścić
Dawno nie byłaś/byłeś przy konfesjonale i boisz się, że w stresie zapomnisz, co powiedzieć? Tutaj znajdziesz tekst, który mówi się w konfesjonale podczas spowiedzi.
. Odeszłaś na zawsze,Zostawiłaś tęsknotę i żalAle serce ciebie tak kocha,I hartuje się z bólu jak stalTy tego nie wiesz i nie czujesz,Z miłości mojej śmiejesz sięInnej w tej chwili usta całujesz,Innej mówisz kocham cięKocham cię o o o, Kocham cięSkoro cię inna pociąga za rękę,Idź proszę i nie krępuj sięPrzecież nie jestem aż taka dziwna,Przemocą nigdy nie zatrzymam cięTy tego nie wiesz i nie czujesz,Z miłości mojej śmiejesz sięInnej w tej chwili usta całujesz,Innej mówisz kocham cięKocham cię o o o, Kocham cięMoże kiedyś do mnie powrócisz,Może kiedyś pokochasz mnieZnów będziemy się spotykali,Dzielić ze sobą szczęście sweTy tego nie wiesz i nie czujesz,Z miłości mojej śmiejesz sięInnej w tej chwili usta całujesz,Innej mówisz kocham cięKocham cię o o o, Kocham cięTy tego nie wiesz i nie czujesz,Z miłości mojej śmiejesz sięInnej w tej chwili usta całujesz,Innej mówisz kocham cięKocham cię o o o, Kocham cięKocham cię o o o, Kocham cię o o o,Kocham cię o o o, Kocham cięPozdrawiam :)
Jeszcze w tym roku popłynie do Polski norweski gaz – zapewnił Mateusz Morawiecki Fot. PAP/Łukasz Gągulski Gazociąg bałtycki Baltic Pipe zaplanowaliśmy do otwarcia jesienią tego roku, i jesienią ten gazociąg otworzymy zgodnie z planem, zgodnie z budżetem - zapewnił 18 lipca premier Mateusz Morawiecki. - Jeszcze w tym roku popłynie do Polski norweski gaz - dodał. Putin szantażuje dziś całą Europę: Niemcy, Holandię, Austrię, w brutalny sposób ogranicza dostawy gazu (...) My nie mamy takiej zależności od Rosji - po raz pierwszy odkąd zaczęliśmy kupować gaz - tłumaczył premier. Mateusz Morawiecki powiedział, że jeszcze w 2022 roku popłynie gaz norweski, który nas uniezależnia od Rosji. Wskazał, że w przyszłym roku gazu będzie jeszcze więcej. - W tym czasie PGNiG kontraktuje zakup gazu norweskiego - mówił. SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY Ze szkodą dla biznesu. Świat uszyty pod mężczyzn Tauron, ABB i Siemens w awangardzie. Bez takich pomysłów rewolucja nigdy się dokona Albo uda nam się rozwinąć tę technologię, albo będą kłopoty KOMENTARZE (20) Do artykułu: Mateusz Morawiecki: gazu z Norwegii dla Polski będzie coraz więcej POPULARNE
To stało się teraz tak wyraźne Nieznajomy cień pośród tych okrzyków* Być może nie byłbym w stanie uwierzyć słowom: „Widźmy i słyszmy tylko dobre rzeczy”**Twoja cicha rozpacz Mną wstrząsa Lecz w moim spokojnym morzu Fale czasem też się wznosząGłośniej niż bomby, które niszczę Cały ból się wylewa Od momentu, gdy zobaczyłem Że wyraz twarzy, który miałeś, nie był tym co chciałem widzieć*** Głośniej niż bomby, które niszczęKochanie, jestem niczym innym niż nicością Jaśniejszy niż światło Czyż nie chcesz ode mnie czegoś, dlatego Mówisz mi, że jestem czymś więcej niż tylko "czymś" Jaśniejszy niż światło Nie rezygnuj ze swojego życia Oto zostaję tutaj, modląc się Tylko o lepsze dni Codziennie przechodzę labirynt Zastanawiając się, czy to moje miejsceGdzie jest moja droga?**** Za każdym trzęsieniem ziemi Spada ona niemo Głośniej od bomb yeah Chcę ci powiedzieć, że ciemność, yeah Nie bój się go, gdziekolwiek jesteś Nawet jeśli pewna nicość mnie pochłonie, nie poddam się Zawalczę dla ciebie, będziemy świecićTy i ja czujemy te same rzeczy Smutek i ból Zdecydowanie nie jest to przypadek Yeah, sami wybraliśmy tę gręMówię głośniej od bomb Powiem to przed całym światem Dni, kiedy cię ignorowałem Dni, w których ciągle uciekałem, już ich nie będzie Mówię głośniej od bombCzego inni nam zazdrością? Mówią, że ból, który odczuwam to jedynie hipokryzja Bez względu na to, co robię, okazuje się, że jestem paskudny Jeśli nie my, yeah, kto to zrobi?Czego inni nam zazdrością? Mówią, że ból, który odczuwam to jedynie hipokryzja Bez względu na to, co robię, okazuje się, że jestem paskudny Jeśli nie my, yeah, kto to zrobi?Śpiewam głośniej niż bomby Obiecuję tobie i mnie Bez względu na to, jakie fale rozbiją się o nas Będziemy na zawsze śpiewać dla ciebie Śpiewam głośniej niż bomby
Rok temu zmarł Wojciech Młynarski - jeden z najwybitniejszych twórców polskiej piosenki Tekstów napisał ponad dwa tysiące, ale nie tylko do nich sprowadzała się jego twórczość Prezentujemy listę 10 piosenek, które znać powinien każdy Utwory mają uniwersalny i bardzo człowieczy charakter i na pewno nieustająco zachwycają 15 marca tego roku mija pierwsza rocznica śmierci Wojciecha Młynarskiego – piosenkarza, satyryka, kompozytora, scenarzysty, librecisty i poety, jednego z najwybitniejszych twórców piosenki w historii polskiej kultury. Szybko minęło, można by powiedzieć, ale czas przy Młynarskim zawsze mija szybko i nigdy się nie dłuży. Artysta odszedł, twórczość pozostała. Jego utwory śpiewał dosłownie każdy, kto coś znaczył lub chciał coś znaczyć, bez względu na to, czy parał się muzyką czy aktorstwem. Ale mimo to sam Młynarski był uważany za najlepszego interpretatora własnych utworów. Tekstów napisał ponad dwa tysiące, a jak wiadomo, nie tylko do nich się jego twórczość sprowadzała. Nie lubił zresztą mówić o sobie „poeta”, bo jak podkreślał, był przede wszystkim entuzjastą dobrego rzemiosła. Jak wybrać dziesięć utworów Młynarskiego, które każdy powinien znać? Już sam tytuł jest prowokujący, bo co to znaczy „każdy” i „powinien”. Ideałem byłoby, gdyby „każdy znał każdy”, ale w sztuce piękne jest przecież to, że nie musi być idealna, co najwyżej może do tego ideału dążyć. A dużo ważniejsze jest, by była prawdziwa. Te utwory, a wybraliśmy wyłącznie te śpiewane przez samego Młynarskiego, mają uniwersalny i bardzo człowieczy charakter i na pewno nieustająco zachwycają… Dla każdego z nas mogą być czymś innym - śladem czasów minionych, pięknym wspomnieniem, krótką przerwą, zachętą do działania, ale też i przestrogą. Co by tu jeszcze Kto nie słyszał pochodzącego słynnego hasła „Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?". Który z polityków nie próbował na nim czegoś ugrać? Nośne i zawsze aktualne, na stałe wpisało się nie tylko w historię polskiej piosenki. Tekst utworu, śpiewanego przez autora do żwawej melodii Jerzego Derfla, częstego kompozytora i głównego akompaniatora Wojciecha Młynarskiego, pozostaje dziś równie aktualny jak przed laty - zdaniem wielu szczególnie dobrze wpisuje się w kontekst tego, co się dzieje obecnie w Polsce. Sam Młynarski zapewniał, że chociaż jak zawsze pisał ten tekst pod puentę, starał się nie być „ani za białymi, ani za czarnymi”. - Jednoznaczna konotacja polityczna zobowiązuje do przymykania oczu, a co gorsza, upraszcza myślenie – mówił „Rzeczpospolitej”. Słowa Młynarskiego okazały się złowróżbne, bo rzeczywistość pokazała, że jest jeszcze „wiele do spieprzenia”. Wkrótce po ukazaniu się „Układanki”, z której pochodzi utwór, w Polsce ogłoszono stan wojenny. Jesteśmy na wczasach Nie każdy pamięta, że w tym jednym z największych polskich przebojów lat 60. Młynarski, śpiewając czy raczej melorecytując do muzyki Janusza Senta, opisał autentyczne postacie. Panna Krysia to nikt inny jak Krystyna Trylańska, pracująca jako przewodniczka i instruktorka kulturalno-oświatowa w Szklarskiej Porębie, chociaż spotkana akurat przez artystę w Karpaczu. Podobnym zajęciem parał się tam Waldek, czyli Waldemar Pawluszek, okazjonalnie przygrywający na kontrabasie. Oboje byli kaowcami, czyli uprawiali zawód w PRL-u dość rozpowszechniony. W tekście wesołej, z pozoru błahej piosenki odbija się koloryt – lub jego brak – ówczesnego ducha zabawy rodaków, ich zamiłowania do popołudniowych zabaw tanecznych i wieczornych dancingów. Sprawdź ofertę płyty "Jesteśmy na wczasach... na żywo 2001". - Nienawidziłem tej piosenki, bo gdziekolwiek się pojawiłem, to musiałem ją śpiewać - mówił po latach „Dużemu Formatowi” Młynarski. - Myślałem: „Boże kochany, cokolwiek bym napisał, to już tego nie przeskoczę”. Róbmy swoje Kolejna piosenka – tym razem z muzyką Jerzego Wasowskiego - która stała się drogowskazem nie tylko dla pokolenia będącego świadkiem jej powstania – chociaż po swojej premierze na recitalu w Teatrze Ateneum w 1982 roku na kilka lat została zatrzymana przez cenzurę. Bo miała być próbą „zniszczenia socjalizmu”. Ale rzeczywiście do dziś „Róbmy swoje” uchodzi za jeden z najbardziej rozpolitykowanych tekstów Młynarskiego, z czym sam autor się nie do końca zgadzał, mówiąc, że to gęba, którą trochę temu utworowi przyprawiono. Może i gęba, ale sam tekst rzeczywiście stanowi doskonałe remedium na smutną rzeczywistość. Każdą. „Róbmy swoje / Pewne jest to jedno / że Róbmy swoje / Póki jeszcze ciut się chce...”. Specjalnego znaczenia nabrał w 1989 roku, w trakcie pierwszych częściowo wolnych wyborów. Sprawdź ofertę płyty "Róbmy swoje 95'". Jeszcze w zielone gramy „Jeszcze w zielone gramy / jeszcze nie umieramy / Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia plany / Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom / Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją”… Jakże chwytliwą melodię do tego utworu napisał w 1989 roku Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz, ale to oczywiście przede wszystkim tekst Młynarskiego sprawił, że kompozycja uznawana jest za jedną z najważniejszych w jego dorobku. Smutna, refleksyjna, ale i pełna nadziei – bo to nadzieja, chociaż podlana goryczą, i sam człowiek były dla Młynarskiego najważniejsze. - Nie potrafię pisać do końca pesymistycznie, przytłaczająco – tłumaczył Młynarski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. - Uważam, że nawet w najgorszych okolicznościach należy szukać iskierki nadziei, która gdzieś powinna być. Nie ma jak u mamy „Ona jedna dostrzegała / w durnym świecie tym jakiś ład / własną piersią dokarmiała / oczy mlekiem zalewała / Wychowała jak umiała / a gdy wyjrzał już człek na świat / wziął swój los w ręce swe / i nie w głowie mi było że…” Piękna, ciepła i jakże nostalgiczna piosenka z 1969 roku, której klimat bardzo wzbogacają smyczki i charakterystyczny dla tamtych czasów żeński chórek - utwór napisał skrzypek Panajot Bojadżijew. Tekst chwyta za serce tak samo jak „Spotkanie z Matką” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. A wzrusza jeszcze bardziej, kiedy poznamy kontekst jego powstania Młynarski miał dwa lata, kiedy zmarł jego ojciec, wychowywany był więc jako półsierota. - Miałem wspaniałą, dobrą i mądrą mamę, która w życiowych sprawach nic mi nie nakazywała ani nie zakazywała, pozwalała myśleć samodzielnie, ale nieraz delikatnie podsuwała rozwiązanie – wspominał w wywiadzie z „Gazetą Wyborczą”. Dziewczyny! Bądźcie dla nas dobre na wiosnę! Znowu lata 60., a konkretnie ’68 rok, i ponownie muzyka Janusza Senta. Ni to ballada (zwrotka), ni to hołd złożony muzyce rozrywkowej, z niemalże dancingowym sznytem (refren). „ Dziewczyny! . Bądźcie dla nas dobre na wiosnę! / Dziewczyny! / Skończmy już te "Kobry" miłosne! / Nikomu / Niechaj nie zagraża rozłąka / Gdy wiosną / W rytmie naszych marzeń po łąkach bąk brzdąka, bąk brzdąka... / Dziewczyny! / Lubcie wy nas wiosną, oj, lubcie! / Dziewczyny! / Krzywdy biednym chłopcom nie róbcie! / Niech kpiny Wasze nas nie bolą zbyt liczne! / Dziewczyny! / Teraz będzie solo muzyczne, a ja będę przeżywał! Sprawdź ofertę winylu "Dziewczyny! Bądźcie dla nas dobre na wiosnę!" I jak tu nie wielbić Młynarskiego? Bynajmniej Jeśli komuś się wydaje, że nieprawidłowe używanie słowa „bynajmniej” - jako „przynajmniej” – to problem wyłącznie dzisiejszego pokolenia, niech posłucha tego utworu – skomponowanego przez Janusza Senta już w 1968 roku. Otóż już wtedy nie wszyscy wiedzieli, że „bynajmniej” oznacza „wcale nie”, „ani trochę”, „w ogóle” czy „wręcz przeciwnie”. Wojciech Młynarski stworzył żartobliwy tekst o pewnej pani i pewnym panu, którzy spotkali się w pociągu dalekobieżnym i pani ta złośliwie wyszydziła użycie przez pana słowa „bynajmniej”. Utwór o ogromny wdzięku, mający charakter obyczajowej dykteryjki – dziś, pół wieku od jego powstania, byłby równie aktualny, chociaż pewnie nikt już by nikogo w pociągu nie poprawiał. Bynajmniej. Układanka Tytułowy utwór z wydanej w 1981 roku płyty (a wtedy właściwie kasety) „Układanka”, skomponowany przez Jerzego Wasowskiego. Wesoła, szybka, bardzo żwawa piosenka, opowiadająca o dzieciach bawiących się puzzlami. Ale czy aby na pewno? Przecież to Młynarski. „W końcu Jasio wstał z kolanek/ ścisnął w piąstki małe dłonie/ mówiąc: Proszę koleżanek, kurczę / ktoś nas tutaj robi w konia”. „Proszę taty, proszę mamy/ dajcie wytchnąć, dajcie pożyć / po co my to układamy / jak to nie da się ułożyć?! / Po co my tu główkujemy / wytężamy się od nowa / po co dopasowujemy / jak się nie da dopasować?! / Ja bym mógł do ciemnej nocki / tak układać z wami razem / ale dajcie nowe klocki / albo zmieńcie ten obrazek!”. Wyraźne aluzje polityczne, których cenzor nie był w stanie wyłapać, to wizytówka Młynarskiego. I właśnie na tym także polegał jego geniusz. - Trzeba pamiętać, że przemiany, które zachodzą najwolniej, to przemiany ludzkich umysłów i świadomości – mówił w wywiadzie dla „Magazynu VIP”. - Do tej sfery usiłowałem się odnieść lata temu i niejednokrotnie teksty te, odczytywane dziś w zupełnie innych realiach, brzmią jakby były napisane zupełnie niedawno. Niedziela na Głównym Chwytliwy i dynamiczny utwór z muzyką Jacka Szczygła, skomponowany w 1967 roku, w pewnym stopniu inspirowany wielkim przebojem Gilberta Bécauda „Dimanche a Orly”, którego tytuł pada zresztą w tekście. Młynarski nawiązuje tu do szarej polskiej rzeczywistości, tęsknoty rodaków za wielkim wspaniałym światem – tęsknoty, której nie zrównoważą wystawne bale sylwestrowe członków PZPR, do których i tak nie mają dostępu. „Szanowni państwo, oto projekt całkiem nowy / Jak zlikwidować kompleks Sali Kongresowej / Jak się nie załamywać i nie tonąć w spleenach / Oto recepta jedyna: / Na wszystkie smutki - niedziela na Głównym / Na oddech krótki - niedziela na Głównym / Na sypkość uczuć i brak przyjaciela / Niedziela na Głównym, na Głównym niedziela”. Sprawdź ofertę płyty "Niedziela na głównym". Ciekawe, czy dziś napisałby o „Niedzieli bez handlu”? Och, ty w życiu! Typowy Młynarski, można by powiedzieć. Czyli nietypowy. Utwór na pewno z charakterem i bigbandową siłą, co jest zasługą kompozytora Janusza Senta. W 1967 roku był to wielki przebój. „Och, ty w życiu, ty w życiu jedyna / Do dziewczyny tej wzdycham wśród marzeń / Lecz choć nie wiem, gdzie leży przyczyna / Ja się jej z tym raczej nie kojarzę”. Młynarski śpiewa tu o niespełnionej miłości, ale metaforycznie całość można odbierać jako tekst nie niespełnieniu, odrzuceniu i zarazem towarzyszącemu mu uczuciu zdziwienia. – Serce nie sługa. Nie można sobie pewnych rzeczy narzucić – mówił Donacie Subbotko. - „W tych sprawach to się liczy/ byle listek, byle śmieć – pan mnie rozumie?” – napisałem kiedyś w piosence „Och, ty w życiu!”. Jest w tym coś prawdziwego. W miłości często rzeczy na pozór drobne nagle zaczynają mieć dużą wagę. Zupełnie jak piosenki Młynarskiego – drobne tylko na pozór.
W niedzielne popołudnie doszło do nieprzyjemnego zdarzenia przed siedzibą TVP na stołecznym pl. Powstańców Warszawy Nieznani sprawcy grozili pracownikom Telewizji Polskiej. O zajściu pojawił się materiał w "Wiadomościach", w którym mówiono o "silnych ludziach Tuska" — Zasługuje to na potępienie, ale na potępienie zasługuje też komentarz, jaki państwo na antenach dajecie, sklejając to z Tuskiem — odpowiedział Robert Kwiatkowski Krzysztofowi Ziemcowi w programie "Minęła dwudziesta" Były prezes Telewizji Polskiej wypomniał prowadzącemu częste wykorzystywanie wyrwane z kontekstu wyrażenie "für Deutschland", które pojawia się często przy materiałach poświęconych Tuskowi. — Za chwilę będziecie potępiać ludzi, że sobie skaczą do oczu, a tego nie widzicie? Więcej podobnych historii znajdziesz na stronie głównej Onetu W nagraniu, które pojawiło się z zajścia, widać, jak agresywni mężczyźni grożą członkowi ekipy Telewizji Polskiej, jeden z nich pluje innemu z członków ekipy w twarz. Padają niecenzuralne słowa. "Mężczyzna, który wcześniej znieważył pracownika Telewizji Polskiej, rzuca w kierunku ekipy butelkę. Wsiadają do podstawionego dla nich samochodu. Obaj zajmują miejsca z prawej strony, prawdopodobnie więc w pojeździe siedzi jeszcze co najmniej jedna osoba – kierowca. Auto – białe kombi – skręca w ul. Moniuszki" — czytamy w relacji TVP Info. Nowy standard nadawania działa na korzyść jednej stacji. TVP zyskuje "Jak się ma to do ataku na operatora?" Na antenie TVP wiele o ataku mówiono. Przypominano słowa polityków PO, a sam incydent łączono z samym Donaldem Tuskiem. — To, co mnie naprawdę razi, to jest próba nachalnego upolitycznienia tego incydentu — powiedział były szef TVP Robert Kwiatkowski. — Zasługuje to na potępienie, ale na potępienie zasługuje też komentarz, jaki państwo na antenach dajecie, sklejając to z Tuskiem. Dlaczego z Tuskiem? Dlaczego z Siemoniakiem? Bo wam się nie podoba wypowiedź na temat Glapińskiego. — I to jest właśnie istota manipulacji panie redaktorze. Potępiamy przemoc, ale tylko wskazujemy, że Tusk zauważył, że prezes NBP został wybrany w sposób nielegalny. Tylko jak się ma to do ataku na operatora? — kontynuował Kwiatkowski. — Chciałbym, aby w tym studiu zamiast byłego prezesa TVP zasiadł obecny prezes TVP i odpowiedział, patrząc ludziom w oczy, co też takiego się dzieje i jaką rolę jego telewizja odgrywa w podgrzewaniu nastrojów. Ile razy na antenie "Wiadomości" usłyszał pan "für Deutschland"? (...) A słyszał pan dzisiaj Morawieckiego, który mówi, że "inflacja jest jak Tusk – przybywa z zagranicy i tworzy przeszkody"? To jest wypowiedź, którą z aprobatą cytujecie. Co to jest, jak nie podżeganie? — kontynuował. Wpadka Holeckiej na wizji. W nagraniu zwraca uwagę jedna rzecz — Sugerujecie w ten sposób, tak jak z tym wielokrotnym powtarzaniem "für Deutschland", że Tusk to jest jakiś obcokrajowiec, jakiś Niemiec. A to jest polski polityk, polski premier (...) Za chwilę będziecie potępiać ludzi, że sobie skaczą do oczu, a tego nie widzicie? Panowie, opamiętajcie się — podsumował, czym wprawił Ziemca w zakłopotanie.. "To jest dzieło Tuska, to jego silni ludzie" Materiał Macieja Sawickiego o ataku pojawił się w wieczornym wydaniu "Wiadomości". To właśnie w nim połączono zajście z Donaldem Tuskiem, cytowano polityków PO oraz nawiązano do postaci Ryszarda Cyby. Po zdarzeniu na antenie stacji dyskutowano o zajściu. — To jest dzieło Tuska, to jego silni ludzie, to są ci "przekonujący". Przekonywać w języku mafii znaczy grozić – powiedział Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej". – Obawiam się, że zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że Tusk szykuje wojnę domową w Polsce, może się sprawdzić, choć chciałbym, żeby to nie było możliwe – mówił Marek Król, były redaktor naczelny "Wprost" oraz były sekretarz Komitetu Centralnego PZPR. Wpadka europosła na antenie TVP Info. "Temperatura wzrośnie o 700 st. C rocznie" Goście TVP nawiązali do słów Tuska i Tomasza Siemoniaka sprzed kilku dni. Lider Platformy Obywatelskiej powiedział 2 lipca, że jeśli PO wygra wybory, "wyprowadzi Glapińskiego z NBP". Natomiast poseł dodał w "Faktach po Faktach" w TVN24: "Przyjadą silni ludzie i go przekonają do tego, że nie jest prezesem NBP. To jest sfera elementarnego ładu w państwie. Mamy dublerów nielegalnie wybranego Trybunału Konstytucyjnego, mamy Glapińskiego, który wedle ekspertyz dla prezydenta Dudy nie powinien być na kolejną kadencją prezesem NBP. Takie sprawy trzeba rozwiązywać. Ci wszyscy ludzie powinni grzecznie odejść". Król przypomniał postać Ryszarda Cyby, który w październiku 2010 r. w łódzkiej siedzibie PiS zastrzelił Marka Rosiaka i ranił nożem drugiego pracownika — Pawła Kowalskiego. — Od dłuższego czasu powtarzam, że hodują kolejnego Cybę, przygotowują polskiemu społeczeństwu kolejny dramat – dodał. Źródło: TVP i PAP
tego nie da się powiedzieć tekst