Dziady cz. III - streszczenie. Akcja tej części toczy się w Wilnie, pod Lwowem oraz w Warszawie. Mickiewicz dedykował utwór Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi, Feliksowi Kółakowskiemu oraz wszystkim patriotom, którzy byli prześladowani. Widzimy celę w więzieniu, które kiedyś było klasztorem bazylianów. ️ REKRUTUJEMY LEKTORÓW ‼️ Chcesz włączyć się we wspólne czytanie bez opuszczania domu? Koniecznie daj nam znać na naszym fanpage a dodamy Cię do odpowiednie Scena 4 Dziady Cz 3. Część iii” adama mickiewicza przynosi symboliczne widzenie ewy, określane przez wielu badaczy i historyków literatury ideowym. Ewa poruszona opowieścią więźnia zaczyna się modlić za ojczyznę, rodziców i prześladowanych polaków. Adam Mickiewicz, "Dziady III", scena III, ezgorcyzmy księdza Piotra. Poznasz streszczenie sceny III, trzeciej części "Dziadów" i przerażający opis walki ze złym. Dowiesz się, co to są egzorcyzmy i jakie złe duchy opętały Konrada. W scenie II wyczerpany improwizowaniem poeta Konrad pada zemdlony. Dziady cz. 3 Adama Mickiewicza to jeden z najważniejszych polskich dramatów romantycznych. Streszczenie szczegółowe pomoże zrozumieć ten utwór. Scena 9 - Noc dziadów 2 x „świeże trupy” - zmarli poplecznicy cara -> Doktor i Bajkow Konrad - przybywa z raną w duszy i w głowie Ustęp Zbiór tekstów przedstawiających carską Rosję. Wśród Rosjan są różne osoby: - sprzedawczyki, tchórze, zbrodniarze - car - senator Nowosilcow - szambelan Leon Bajkow - Botfinka - polacy . "Dziady" część III Scena VIII - Pan Senator. Pan Senator Bohaterowie: -Wysocki -Bajkow -Doktor - August Bcu - urzędniky Nowosilcowa, egoista , bez zasad moralnych -ksiądz Piotr - pokorny, skromny ksiądz, doznaje łaski i widzi wizję przyszłości Polski i świata. -pani Rollison – matka Rollisona -Pelikan – profesor Uniwersytetu Wileńskiego; zdrajca ojczyzny pogodziny zniewolą, -Pani Kmitowa -Nowosilcow - Senator Tematy rozmów: - Senator i Doktor (pierwowzorem postaci był ojczym Słowackiego) rozmawiają o odkrytym spisku wśród młodzieży uniwersytetu wileńskiego. - Nowosilcow omawia z Doktorem, Pelikanem i Bajkowem bieżące sprawy, między innymi przesłuchanie Rollisona. który zachorował w wyniku ciężkiego pobicia. - Rozmowa Pani Rollison z Senatorem i prośba o widzenie z synem. Ten jednak mowi ze nie zna chłopca i obiecuje zająć się tą sprawą - Doktor rozmawia z Senatorem o pozbyciu się Rollisona Interpretacja: Scena zatytułowana "Pan Senator" przedstawia problemy dręczące naród polski pod jarzmem niewoli. Ukazani tu zostają zausznicy Nowosilcowa - dr Wacław Pelikan - postać autentyczna, oraz noszący znamiona Augusta Becu (ojczyma Słowackiego) - doktor. Te dwie postacie ukazane są w momencie, gdy wraz z Nowosilcowem obmyślają pozbycia się niewygodnego więźnia, zamiast zająć się próbą jego uwolnienia O Rollinsonie, o którym tu mowa, i o jego męczeństwie chodzą po Wilnie wspaniałe legendy, co jest bardzo nie na rękę władzom carskim. Mickiewicz przedstawia też karę, z jaką mogą się spotkać zdrajcy narodu polskiego - Doktor zostaje zabity podczas burzy przez piorun, a więc dosięga go ręka sprawiedliwości Scena Bal Bohaterowie: Lewa strona- Regestrator, Sowietnik, Pułkownik, Dama, Matka, Sowietnikowa Prawa strona – Senator, Gbernator, Starosta, Gubernatorowa, Bajkow, Student, Bestużew Tematy rozmów: - obecni na balu przymilaja się Senatorowi - Rozmowy o rosyjskim spoleczeństwie - Starosta tlumaczy się dla Gubernatorowej z nieobiecności żony - Prawa strona wyrażają opinie na temat służalców - p. Rollison i Ks. Piotra rozmawiają o realizacji podstępu (upozorowano samobójstwo i wyrzucono więźnia z okna) - Pelikanowi i Senatorowi Ks. Piotr przytacza ku przestrodze przypowieści biblijne Interpretacja: Scena ma charakter groteskowy - autor szydzi z rosyjskiej struktury społecznej. W Rosji utrzymywano dozgonne tytuły decydujące o pozycji społecznej. Ciekawe jest środowisko ludzi na balu u Senatora - polskie damy, polska szlachta, rosyjscy rewolucjoniści, urzędnicy. Obraz i ocena społeczeństwa polskiego w III cz. Dziadów Poszczególne sceny dramatu przynoszą charakterystykę polskiego społeczeństwa, które nie było całkowicie jednomyślne. Zdecydowanie przeważali patrioci, ale znajdowali się również w społeczeństwie kosmopolici, całkowicie obojętni na losy ojczyzny, pogodzeni z władzą cara w Polsce, a nawet tacy, którzy zaprzedali się w służbę zaborcy. Pierwsza grupa - Najbardziej patriotyczna grupa to młodzież wileńska, która wzrasta w atmosferze filomackiej solidarności, koleżeństwa i przyjaźni. Druga grupa - towarzystwo przy drzwiach - pozostaje w wyraźnej opozycji do obozu kosmopolitów zupełnie obojętnych na sprawy narodowe. W grupie tej rozmawia się po polsku, a nie po francusku, ostro krytykuje się postawę arystokracji W społeczeństwie polskim znajdują się także jawni zdrajcy ojczyzny, ludzie z otoczenia Nowosilcowa (Pelikan, Doktor) W WILNIE - SALA PRZEDPOKOJOWA; NA PRAWO DRZWI DO SALI KOMISJI ŚLEDCZEJ. GDZIE PROWADZĄ WIĘŹNIÓW I WIDAĆ OGROMNE PLIKI PAPIERÓW - W GŁĘBI DRZWI DO POKOJÓW SENATORA. GDZIE SŁYCHAĆ MUZYKĘ - CZAS: PO OBIEDZIE - U OKNA SIEDZI SEKRETARZ NAD PAPIERAMI; DALEJ NIECO NA LEWO STOLIK, GDZIE GRAJA W WISKA - NOWOSILCOW PIJE KAWĘ; KOŁO NIEGO SZAMBELAN BAJKOW, PELIKAN I JEDEN DOKTOR - U DRZWI WARTA I KILKU LOKAJÓW NIERUCHOMYCH. SENATOR (do Szambelana) Diable! quelle corvée! - przecież po obiedzie. La princesse nas zwiodła i dziś nie przyjedzie. Zresztą, en fait des dames, stare, albo głupie: - Gadać, imaginez-vous, o sprawach przy supie! Je jure, tych patryjotków nie mieć a ma table, Avec leur franc parler et leur ton detestable. Figurez-vous - ja gadam o strojach, kasynie, A moja kompanija o ojcu, o synie: - "On stary, on zbyt młody, Panie Senatorze, On kozy znieść nie może, Panie Senatorze, On prosi spowiednika, on chce widzieć żonę, On..." - Que sais-je! - piękny dyskurs w obiady proszone. Il y a de quoi oszaleć; muszę skończyć sprawę I uciec z tego Wilna w kochaną Warszawę. Monseigneur mnie napisał de revenir bientot, On się beze mnie nudzi, a ja z tą hołotą - Je n'en puis plus - DOKTOR (podchodząc) Mówiłem właśnie, Jaśnie Panie, Że ledwie rzecz zaczęta, i sprawa w tym stanie, W jakim jest chory, kiedy lekarz go nawiedzi I zrobi anagnosin. Mnóstwo uczniów siedzi, Tyle było śledzenia, żadnego dowodu; Jeszcześmy nie trafili w samo jądro wrzodu. Coż odkryto? wierszyki! ce sont des maux legers, Ce sont, można powiedzieć, accidents passagers; Ale osnowa spisku dotąd jest tajemną, I... SENATOR (z urazą) Tajemną? - to, widzę, Panu w oczach ciemno! I nie dziw, po obiedzie - więc, signor Dottore, Adio, bona notte - dzięki za perorę! Tajemną! sam śledziłem i ma być tajemną? I vous osez, Docteur, mówić tak przede mną? Któż kiedy widział formalniejsze śledztwa? (pokazując papiery) strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 - - 9 - - 10 - - 11 - - 12 - - 13 - - 14 - - 15 - - 16 - - 17 - - 18 - - 19 - - 20 - - 21 - - 22 -Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnijZobacz inne opracowania utworów Adama Mickiewicza:Konrad Wallenrod - Pan Tadeusz - Ballady i romanse - Sonety krymskie Obraz polskiego społeczeństwa Omówienie obrazu polskiego społeczeństwa w III części Dziadów Adama Mickiewicza wraz z cytatami (fragmenty Scen 7. i 8. ). Sceny 7 i 8 następują po śnie Senatora. Zawierają one obraz polskiego społeczeństwa z czasów romantycznych. Stanowią one uzupełnienie informacji, które do tej pory się pojawiły w dramacie (zwłaszcza sceny więziennej, która pokazuje cierpienie Polaków i Litwinów). Mickiewicz pokazuje w nich, że polskie społeczeństwo, poza dotychczasowymi - wynikającymi z feudalizmu - podziałami, pękło jeszcze w nowym miejscu, że zarysowała się nowa linia podziału Polaków. Scena VII Salon Warszawski Towarzystwo przy drzwiach Przedstawiciele: Adolf, Niemojewski, A***G***, Wysocki, młodzież Opowiadają o prześladowaniach „Ach, u nas gorzej jeszcze, u nas krew się leje! Nie na polu bitwy, lecz pod ręką kata, Nie od miecza, lecz tylko od pałki i bata.” Adolf do Niemojewskiego Chcą śmierci swoich prześladowców i ich współpracowników „O, to stryczka, haku! Ja bym im dwór pokazał, nauczyłbym smaku.”A***G*** Podział polskiego społeczeństwa „Powiedz raczej: na wierzchu. Nasz naród jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.” Wysocki Towarzystwo przy stoliku Przedstawiciele: Hrabia, Francuz, Szambelan, Dama, Dama I, Dama II, Literat, Jenerał, Mistrz Ceremonii, Kamerjunkier Rozmawiają o rozrywkach „To bal był taki świetny” Hrabia „Odtąd jak Nowosilcow wyjechał z Warszawy, Nikt nie umie gustownie urządzić zabawy; Nie widziałam pięknego balu ani razu. On umiał ugrupować bal na kształt obrazu.” Dama II Interesują się literaturą obcą „Damy? - a! - to literatki. Więcej wierszy francuskich na pamięć umieją Niźli ja.” Literat Gardzą polską literaturą „Macie robić lekturę? - przepraszam - choć umiem Po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem.” Dama Są wobec siebie dwulicowi „Patrz, jak się on zaprasza, jak śmieje się, mruga; I usta już otworzył jak zdechłą ostrygę, I oko zwrócił wielkie i słodkie jak figę.” Jenerał „O takich rzeczach słuchać nie bardzo bezpiecznie, A wyjść w środku powieści byłoby niegrzecznie.” Szambelan o Cichowskim Usprawiedliwiają bezprawne działania władzy „Ktoż tu mówi o winach; - są inne przyczyny - Kto długo był w więzieniu, widział, słyszał wiele - A rząd ma swe widoki, ma głębokie cele, Które musi ukrywać. - To jest rzecz rządowa - Tajniki polityczne - myśl gabinetowa. To się tak wszędzie dzieje - są tajniki stanu -” Mistrz Ceremonii o więzieniu Cichowskiego Nie interesują się Polską i Litwą „O Litwie, dalibógże! mniej wiem niż o Chinach ” Kamerjunkier Nie chcą rozmawiać, pisać o obecnych problemach „Takich dziejów słuchają, lecz kto je przeczyta? I proszę, jak opiewać spółczesne wypadki; Zamiast mitologiji są naoczne świadki. Potem, jest to wyraźny, święty przepis sztuki, Że należy poetom czekać” Literat o historii Cichowskiego Próbują poprzez znajomości poprawiać swoją pozycję „Gdybyś Namiestnikowi wyrzekł za mną słówko, Moja żona byłaby pierwszą pokojówką.” Hrabia do Mistrza Ceremoniału Są zapatrzeni w Zachód „Arystokracja zawsze swobód jest podporą, Niech Państwo przykład z Wielkiej Brytaniji biorą.” Drugi Hrabia Scena VIII Senator Towarzystwo z prawej strony Przedstawiciele: Dama, Starosta, Student,Justyn Pol, Bestużew, Ks. Piotr „Patrz, patrz starego, jak się wije, Jak sapie, oby skręcił szyję.” Dama „Il crévera dans l'instant. ” Dama „Wczora mordował i katował, I tyle krwiniewinnej wylał; Patrz, dzisiaj on pazury schował I będzie się przymilał.” Dama „Ach, łotry, szelmy, ach, łajdaki? Żeby ich piorun trzasł.” mężczyźni „Moja córka w parach nie bywa, Jej parę znajdę sam.” Starosta do Gubernatora „Widzę, że pan Senator wzywa Na raz po kilka dam.” Starosta do Gubernatorowej „Po turmach siedzi młodzież nasza, Nam każą iść na bal.” Starosta „Chcę mu scyzoryk mój w brzuch wsadzić Lub zamalować w pysk.”Justyn Pol o Senatorze „Nóż świerzbi w ręku, pozwól ubić.” Justyn Pol o Senatorze „Coż stąd, jednego łotra zgładzić Lub obić, co za zysk? Oni wyszukają przyczyny, By uniwersytety znieść, Krzyknąć, że ucznie jakubiny, I waszą młodzież zjeść.” Bestużew do Justyna Pola Towarzystwo z lewej strony Przedstawiciele: Sowietnik, Sowietnikowa, Regestrator, Senator, Pułkownik, Gubernator, Gubernatorowa, Oficer Rosyjski Gardzą ludźmi o niższej pozycji „Ja sobie wolę tańczyć sam Niż z tobą - pódźże precz.” Sowietnik do Regestratora „Mój Panie, ja nie tańczę z nikim, Kto ma tak niski czyn” Sowietnik do Regestratora „Przeklęty Doktor! żyjąc nudził mię do mdłości, A jak zdechł, patrzaj, jeszcze rozpędza mi gości.” Senator po śmierci Doktora Podziwiają organizację balu „Jaka to świetność, przepych jaki! ” Mężczyźni „Jaka muzyka, jaki śpiew, Jak pięknie meblowany dóm.” Lewa strona chór Senator to kobieciarz „Chcę zrobić znajomość Starosty, On piękną żonę, córkę ma;” Senator Obecność na balu poczytują jako zaszczyt „Drze ich, to prawda, lecz zaprasza, Takiemu dać się drzeć nie żal.” Sowietnik o Senatorze Niektórzy zdają sobie sprawę z krzywd, które carat wyrządził ludziom „Nie dziw, że nas tu przeklinają, Wszak to już mija wiek, Jak z Moskwy w Polskę nasyłają Samych łajdaków stek.” Oficer Rosyjski „Prawdę mówiąc, ten Doktor troszeczkę przewinił, Prawdę mówiąc, ten Doktor nad powinność czynił.” Senator po śmierci Doktora Wykorzystują córki, by wkraść się w łaski Senatora „Tylko, Zosieńku, podnieś wzrok. Może Senator cię obaczy.” Sowietnikowa Senator jest bezwzględny wobec księdza „Il bat la campagne... Księże, gdzie chcesz, ruszaj sobie. Jeśli cię jeszcze złowię, tak skórę oskrobię, Że cię potem nie pozna twa matka rodzona I będziesz mi wyglądał jak syn Rollisona.” Senator do Ks. Piotra Interpretacja scen 7. i 8. Zarówno w siódmej, jak i w ósmej scenie III części Dziadów Adam Mickiewicz pokazuje rozłam w polskim społeczeństwie. Pomija przy tym znane nam i bolesne podziały społeczne wynikające z feudalizmu na chłopów, mieszczan, duchowieństwo i rozwarstwioną szlachtę. Skupia się na tym, co nowe. Zauważa, że Polaków dzieli jeszcze polityka. Krótko pisząc wyróżnia 2 grupy: patriotów (przy drzwiach, prawa storna) i lojalistów (przy stoliku, lewa strona). Celnie poddaje krytyce tę drugą grupę, wytyka jej obojętność na losy kraju i skupianie się na rozrywkach i bezpiecznych tematach. O nich to mówi Wysocki "zimna i plugawa". Przeciwstawia tej grupie patriotów, którzy są pokrzywdzeni, chcę zemsty, ale mścić się nie mogą, by nie spotkały ich rodaków jeszcze gorsze represje. Patrioci z wrogością patrzą także na lojalistów. Tę grupę A. Mickiewicz opisuje z wielką nadzieją słowami Wysockiego "wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi". To oni są nadzieją na odrodzenie Polski. W tych scenach na 2 konkretnych przykładach (Cichowskiego i rodziny Rollisonów) pokazana jest także bezkarność i amoralność władz rosyjskich i jej popleczników. Historie te stanowią kapitalne uzupełnienie obrazu martyrologii polskiego społeczeństwa. Źródło: Kordian – Akt III – Spisek koronacyjny – Scena I Kordian – Juliusz Słowacki Na placu przed Zamkiem królewskim w Warszawie zebrał się tłum. Ludzie rozmawiają między sobą o wydarzeniu, które ma się tu odbyć, a mianowicie koronacji cara. W końcu pojawia się on sam a lud krzyczy i wiwatuje na jego cześć. Niezadowolenie przejawiają tylko szlachcic i żołnierz, którzy nie życzą carowi dobrze. Szewc zarzuca żołnierzowi, że niepochlebnie wyraża się o królu ale ten nie dba o to. Później wszyscy uwagę skupiają na garbusie, który przechodzi właśnie tamtędy i wyrzucają sobie, że zamiast na cara, który już przeszedł, patrzyli na niego. Tłum zaczyna się rozchodzić nie mając już tu nic innego do roboty. Kordian – Akt III – Scena II W kościele katedralnym odbywa się koronacja. Prymas podaje carowi koronę, a kanclerz miecz królestwa. Koronowany kładąc rękę na księdze konstytucyjnej mówi „Przysięgam”. Kordian – Akt III – Scena III Znowu plac przed zamkiem, a na nim lud. Ktoś mówi, że car koronował się i przysiągł przestrzegać konstytucji a teraz zapewne uda się na ucztę. Nagle w oddali powstaje jakiś zamęt, a człowiek stojący na kolumnie mówi, że książę uderzył jakąś starą kobietę z dzieckiem. Wpadło ono do rynsztoka i nie żyje. Wzburzony lud uspokajają żandarmi, którzy zabierają kobietę i czyszczą przed orszakiem carskim ulicę. Lud ponury powoli rozchodzi się, a gdy orszak znika w zamku rzuca się na sukno, które pokrywa estradę. Jacyś ostatni maruderzy dopijają wino z beczek a jakiś nieznajomy zaczyna śpiewać o tym że wino to już niedługo zmienić się może w krew. Kordian – Akt III – Scena IV Podziemia kościoła św. Jana. Wokół groby Królów Polskich a wśród nich samotny Prezes spisku. Po chwili do lochu schodzi zamaskowany Ksiądz. Chwilę wspominają dawne czasy gdy Prezes walczył o wolność a następnie mówi on do Księdza, że nie powinni ujawniać spisku i wdrażać go w czyn, ponieważ będzie to jak królobójstwo. Ale Ksiądz mówi, że młodzi w otoczeniu tych grobów tylko jeszcze większą zapałają ochota do działania. Dołącza do nich zamaskowany Podchorąży, a Prezes prosi biskupa (przebranego za Księdza) aby go wsparł w jego zamiarach. Zaraz za nim zjawia się Pierwszy z ludu chwaląc Prezesa za wybór miejsca na spotkanie, ponieważ kościół otwarty jest dla chcących pomodlić się za cara. Za nim przychodzi wiele różnych postaci. Pierwszy z ludu pyta się co znaczy Winkelried, a Podchorąży odpowiada, że był to kiedyś wolny rycerz walczący o wolną Szwajcarię i aby zagrodzić drogę wrogą przebił sobie serce ich dzidami. Ucisza ich Prezes mówiąc, że niestosowny jest taki gwar przy grobach i że przyszli tutaj aby uczynić sąd nad carem. Gdy zjawia się jeszcze więcej spiskowców, Prezes ogłasza że sąd zostaje otwarty. Pierwszy odzywa się Pierwszy z ludu i mówi, że opowiada się za zemstą. Popiera go kilka osób ale Prezes zaklina ich aby poniechali swoich zamiarów. Innego zdania jest Podchorąży, który płomienną mową, wspominając tragiczne losy kraju i aktualną sytuację, w której lud jest ciemiężony i wielu umiera w kopalniach na Sybirze, rozpala zapał w zebranych. Prezes, Ksiądz i Podchorąży wdają się w polemikę czy wypada im kontynuować spisek, czy zaniechać go ponieważ niewielkie są szanse powodzenia. Nagle podnosi się starzec i mówi żeby kontynuować dzieło, zabić całą rodzinę carską i wszystkich których potrzeba a on wraz z synami na siebie winę weźmie i przed Bogiem stanie. Błogosławi go Podchorąży, Ksiądz natomiast mówi, że stary bluźni ale przerywa mu Podchorąży wygłaszając płomienną mowę i przysięgając, że jeżeli wszyscy będą z nim to osiągną oni swój cel. Prezes w końcu stwierdza żeby robili oni jak chcą, on umywa ręce. Podchorąży pyta resztę co postanowią, ale dalsze spiskowanie przerywa im zamieszanie przy wejściu. Po chwili po schodach spada trup, a Szyldwach mówi, że nie znał on hasła. Trup okazuje się być carskim szpiegiem i zostaje zakopany w rogu lochu. Zebrani postanawiają, że głosowanie rozstrzygnie czy spisek na życie cara będzie kontynuowany czy nie. Okazuje się, że tylko kilku glosowało za śmiercią cara i Podchorąży jest załamany. Zarzuca zebranym, że może są w śród nich szpiedzy i niweczą jego dzieło, ale on nie ma nic do ukrycia. Ściąga maskę i pokazuje swoją twarz. Wszyscy rozpoznają go jako Kordiana i idą za jego przykładem mówiąc, że nie ma wśród nich zdrajców. Wszyscy rozchodzą się a w lochu pozostają Kordian, który ma obłąkany wzrok i Prezes. Klęka on za nim przy ołtarzu i zauważa że ma on w oczach gorączkę. Kordian natomiast z coraz większym obłąkaniem mówi że będzie on zbrodniarzem. Gdy zegar wybija jedenastą wybiega a za nim Prezes krzyczący żeby się zatrzymał i poniechał swojego postanowienia. Kordian – Akt III – Scena V Kordian znajduje się w Zamku królewskim przed komnatami cara z bagnetem na karabinie. Walczy z różnymi widmami, takimi jak Strach, Imaginacja, Obie władze, Widmo i powoli zbliża się do komnat cara, po drodze mijając inne. Gdy jest już przy komnacie gdzie śpi car, wychodzi z niej diabeł i mówi, że zdławił cara ale nie mógł go zabić ponieważ jest bardzo podobny do jego ojca. Widma przedstawiają mu różne wizje, które mają go odstraszyć od wykonania swojego zamiaru a Kordian będąc już u progu sypialni czuje jakby mu ktoś sztylet wbijał w mózg i pada nieprzytomny. Z komnaty wychodzi car z lampą w ręku i potyka się o leżącego Kordiana w polskim mundurze i z bagnetem na broni. Jego podejrzenie pada na swojego brata, w którym stale widzi wroga. Rani szpadą leżącego i rozkazuje mu mówić kto go przysyła. Kordian ocknął się i obłąkany mówi że we wszystkich oknach widzi trupy. Car zawiedziony że nie wypowiedział on słowa „brat”, woła straże i każe go zabrać. Jeżeli nie jest obłąkany to ma zostać rozstrzelany. Kordian – Akt III – Scena VI Do szpitala wariatów przychodzi Doktor, dając Dozorcy dukata za pozwolenie oglądnięcia pacjenta. Doktor wskazuje na Kordiana jako najbardziej szalonego z tutejszych pacjentów. Jednak Dozorca nie zgadza się z nim. Mówi, że ma on wprawdzie gorączkę, ale umysł jego jaśniejszy jest niż Doktora czy jego. Widząc, że odwiedzający jest zawiedziony jego odpowiedzią pyta czy uzna jego za szalonego a Doktor odpowiada, że kto wie. Następnie prosi Dozorcę aby przypalił mu cygaro, a gdy ten odpowiada że nie ma ognia, sprawia że dukat parzy go w rękę i upuszcza go na ziemię. Doktor podnosi go i przypala sobie cygaro. Dozorca jest oniemiały. Zaczyna wątpić w swoją poczytalność i odchodzi szybko. Teraz przybyły może porozmawiać z Kordianem. Mówi mu, że już go widział gdy wychodził w nocy z komnaty cara. Kordian nie rozumie o czym przybyły mówi i nie mogą się porozumieć. Odkrywa w nim co chwilę inną osobę: anioła, botanika jednak w dalszym ciągu to co on mówi jest dla niego szumem tylko i nie może znaleźć w tym sensu. Jednak rozmowa schodzi w końcu na naród i jego cierpienia. Doktor twierdzi, że Bóg nie zajmuje się tym teraz ponieważ odpoczywa i nie stworzy nikogo, żadnego bohatera ani zbawcy. Kordian zaprzecza mu, na co ten na dowód woła dwóch wariatów i mówi, że to oni cierpią teraz za naród. Na pytanie kim są, pierwszy wariat odpowiada że jest on krzyżem, który unosił Zbawiciela, drugi stojący z podniesioną ręką mówi, że podtrzymuje on niebo aby nie spadło ludziom na głowy. Naród może spać spokojnie dopóki on czuwa. Kordian stwierdza, że są to wariaci a i jego rozmówca jest zapewne niespełna rozumu. Doktor przypomina mu jednak, że on porwał się na widmo, czyli cara którego chciał zabić i to również nie jest całkiem poczytalnym zachowaniem. Kordian w końcu orientuje się, że przybyły jest szatanem i chce zgasić w nim wszelką nadzieję. W tym momencie do celi wpada książę Konstanty i każe zabrać Kordiana na męki, a przybyły niknie co wprawia więźnia w osłupienie. Żołnierze ubierają go w mundur i wyprowadzają. [metaslider id=1923] Kordian – Akt III – Scena VII Na placu saskim zebrało się wojsko polskie, generałowie, car, lud a książę Konstanty przechadza się zniecierpliwiony. W końcu żołnierze przyprowadzają Kordiana, na którego rzuca się książę oskarżając o zdradę. Każe żołnierzom postawić karabiny bagnetami do góry, a Kordianowi skakać przez nie na koniu. Ale ten nie rusza się z miejsca co wprawia księcia najpierw w złość, a później w zakłopotanie. Kordian jednak decyduje się skakać. Wsiada na konia rozpędza się i przeskakuje nad bagnetami. Wojsko i lud krzyczą uradowani, a książę bierze go w ramiona. Każe go odprowadzić na odpoczynek i zaręcza za jego życie. Nie słyszy gdy car mówi do generałów, że ma on stanąć przed sądem wojennym i zostać rozstrzelany. Książę uradowany nakazuje grać Dąbrowskiego i na placu rozpoczyna się parada. Kordian – Akt III – Scena VIII W izbie klasztornej, zamienionej na więzienie siedzi Kordian skazany na śmierć i rozmawia z księdzem. Wokoło chodzi Grzegorz, stary sługa ze łzami w oczach. Ksiądz spowiada skazanego i każe mu się modlić. Grzechem jest to że nie ma na świecie nikogo bliskiego, któremu mógłby przekazać ostatnie słowo jak również to, że koniecznie chciałby aby została po nim w narodzie pamięć. Ksiądz proponuje mu, że zasadzi w ogrodzie różę i nazwie ją jego imieniem i to będzie ślad po nim. Ale Kordian przekonany jest, że i ona w końcu zwiędnie. Ksiądz odchodzi a skazaniec zaczyna żałować, że nie dość poznał tą ziemię która go nosi. Nie chce znać jednak ludzi i tego narodu i życzy mu aby był dalej gnębiony przez cara i był z tego zadowolony. Grzegorz, który do tej pory zmawiał pacierze, powstaje i ze łzami w oczach rozpacza nad swoim paniczem. Mówi, że to wszystko przez chęć dokonania samobójstwa wtedy, w lesie. Kordian stwierdza że to nie ważne i żeby nazwał swojego wnuka jego imieniem, na co Grzegorz chętnie przystaje. Po chwili wchodzi zapłakany ksiądz, wzywając skazańca na egzekucję. Kordian – Akt III – Scena IX Car w swojej komnacie na zamku marzy o podboju Europy, gdy wbiega zdyszany jego brat Konstanty, prosząc o ułaskawienie skazanego. Car jednak odpowiada, ze nie uczyni tego i że jeżeli książę chce go ułaskawić to sam jest mordercą. Konstanty wzburzony przypomina mu że darował mu tron i teraz wiernie mu służy, ale gdy ryknie jak lew to zbudzi ludy, które wystąpią przeciw niemu. Przypomniał mu również, że musiał on ustąpić mu miejsca, ponieważ skończyłby jak ich ojciec, Paweł zaduszony przez swoich dworzan za pozwoleniem matki i jego, cara. Ale car nie pozostaje dłużny bratu. Przypomina mu pewną Angielkę, która zginęła w pałacu zaproszona przez niego na bal, którego nie było. Konstanty najpierw siedzi zamyślony a później zrywa się i grozi carowi śmiercią. Długo mierzą się wzrokiem i pierwszy ustępuje książę, który odwraca się i zaczyna chodzić po komnacie. Car obserwuje każdy jego krok zadowolony że uszedł z życiem. Konstanty w końcu podchodzi i oddaje mu szpadę bez słowa. Car nabija na nią ułaskawienie Kordiana i oddaje mu ją z powrotem, a książę wzywa adiutanta i każe mu znieść je jak najszybciej na plac gdzie odbywać się ma egzekucja. Car natomiast z gniewem stwierdza do siebie, że jego brat jest już Polakiem. Kordian – Akt III – Scena ostatnia Na Placu Marsowym odbywa się egzekucja, którą obserwuje lud. Oficer łamie szablę Kordiana i nakazuje plutonowi mierzyć do celu. Podnosi rękę nie widząc nadjeżdżającego adiutanta. KONIEC <

dziady 3 scena 8